– To może się zaczynać wspomnieniem: “pamiętasz, jak było w tej kawiarni?”, i prowadzić do tego, co tworzyło wyjątkową atmosferę. Mógł to być promień słońca, który wpadał do wnętrza w ten sposób, że wywołał w dwojgu dziwny, tajemniczy stan. I to jest to “podskórne tętno”, które wspiera ich związek. Ono jest znaczące dla obojga. Można to nazwać tajemnicą.
W psychologii procesu mówi się o “micie relacji”. Te nieintencjonalne wydarzenia są bardziej pojemne i nośne niż początkowa fascynacja. Owa atmosfera spotkania to jest to, do czego ludzie mogą się odwoływać. I to robią. Kiedy ma się kontakt z tym wewnętrznym doświadczeniem, można nawet bezpiecznie dla związku o wszystko się pokłócić.
Mikołaj Czyż, psychoterapeuta, fragment wywiadu dla “Wysokie Obcasy Extra” nr 9, listopad 2014; fot. shutterstock.com

Blogger Comment
Facebook Comment